Na Mundialu 2022 Japonia pokonała Niemcy 2:1 i Hiszpanię 2:1 w fazie grupowej — dwa wyniki, które wstrząsnęły światem futbolu i udowodniły, że azjatycki futbol nie jest już „egzotyką”, ale realną siłą. Samurai Blue odpadli dopiero w 1/8 finału z Chorwacją po rzutach karnych — i ten wynik boli w Tokio do dziś, bo Japonia była blisko ćwierćfinału jak nigdy w historii. Na Mundialu 2026 Japonia wraca z kadrą, która jest silniejsza niż trzy lata temu — więcej graczy z europejskich lig, lepsze doświadczenie turniejowe i głód sukcesu, który napędza całą drużynę.
Jako analityk bukmacherski traktuję Japonię jako jedną z najbardziej niedocenianych drużyn na turnieju. Kurs na zwycięstwo Japonii na Mundialu 2026 wynosi około 50.00 — co implikuje zaledwie 2% szans na tytuł. Mój model daje im 3-4%, co oznacza, że rynek systematycznie niedocenia Samurai Blue. Na ostatnich dwóch Mundialach Japonia pokonała cztery europejskie drużyny w fazie grupowej (Kolumbia i Niemcy, Hiszpania) — więcej niż jakikolwiek inny azjatycki zespół w historii. Ta tendencja do pokonywania faworytów na turniejach czyni Japonię niebezpiecznym rywalem dla każdej drużyny w grupie F.
Kwalifikacje — azjatycka dominacja
Japonia wygrała azjatyckie eliminacje z bilansem, który nie pozostawia wątpliwości — 14 zwycięstw w 18 meczach, 52 gole strzelone, 9 stracone. To dominacja na poziomie, który budzi pytania o jakość azjatyckiej konkurencji — ale warto pamiętać, że Japonia pokonała też Australię, Arabię Saudyjską i Iran, drużyny, które na Mundialach potrafią rywalizować z Europejczykami. Styl gry Hajime Moriyasu — japońskiego selekcjonera, który prowadzi kadrę od 2018 roku — ewoluował z defensywnego reagowania na aktywne dominowanie. W eliminacjach Japonia miała 58% posiadania piłki — rewolucja dla drużyny, która tradycyjnie preferowała kontrę.
Taktycznie Japonia gra w ustawieniu 4-2-3-1 lub 3-4-2-1, zmieniając formację w trakcie meczu — ta elastyczność była kluczem do zwycięstw z Niemcami i Hiszpanią w Katarze. Moriyasu nie boi się zmian taktycznych w przerwie — na Mundialu 2022 zmienił ustawienie po pierwszej połowie w obu meczach grupowych z faworytami i oba razy odwrócił wynik. Ta zdolność do adaptacji w trakcie meczu to coś, czego brakuje wielu europejskim drużynom — i co czyni Japonię tak niebezpieczną na turnieju.
Kubo, Mitoma i europejska jakość Samurai Blue
Takefusa Kubo z Realu Sociedad to lider ataku — 14 goli i 10 asyst w La Liga w sezonie 2025/26. Ma 24 lata i jest jednym z najlepszych skrzydłowych w Europie — jego drybling, zmiana tempa i zdolność do strzelania z obu nóg czynią go kompletnym piłkarzem ofensywnym. Na Mundialu Kubo będzie centralnym punktem japońskiego ataku — piłkarzem, wokół którego Moriyasu buduje całą ofensywę. Kaoru Mitoma z Brighton dodaje szybkości i nieprzewidywalności na lewym skrzydle — 11 goli w Premier League, sprint 35.8 km/h, drybling, który dezorientuje nawet najlepszych obrońców w Anglii.
W środku pola Wataru Endo z Liverpoolu to kotwica — defensywny pomocnik, który pod wodzą Arne Slota stał się jednym z najlepszych w Premier League. Jego zdolność do odzyskiwania piłki (3.6 przechwycenia na mecz) i dystrybucji (88% celnych podań) czyni go fundamentem japońskiej gry. Takumi Minamino z AS Monaco dodaje kreatywności — 9 goli w Ligue 1, podania między liniami, strzały z dystansu. Obrona z Tomiyasu (Arsenal), Ko Itakurą (Borussia Mönchengladbach) i Shogo Taniguchim jest solidna, choć nie spektakularna — na Mundialu 2022 straciła zaledwie trzy gole w czterech meczach, co potwierdza organizację defensywną.
Grupa F — Holandia, Szwecja i Tunezja
Grupa F to wyzwanie, ale Japonia jest do niego przygotowana. Holandia jest faworytem — van Dijk, Gakpo, de Jong — ale Japonia pokonała drużyny silniejsze niż Holandia na ostatnich dwóch Mundialach. Mecz Holandia–Japonia to kluczowe starcie grupy F — kurs na zwycięstwo Japonii wynosi około 4.00, co uważam za zakład z wartością. Szwecja z Gyökeresem to rywal fizyczny — ale Japonia potrafi neutralizować silnych napastników zorganizowaną defensywą. Tunezja to mecz, który Japonia powinna wygrać — ale na Mundialu „powinien” nie istnieje.
Moja prognoza: Japonia zajmie drugie miejsce w grupie F za Holandią — z czterema lub sześcioma punktami. Awans z grupy jest realny — kurs 1.65 to zakład z wartością, bo Japonia na Mundialach konsekwentnie przechodzi fazę grupową. Ciekawszy zakład: „Japonia pokona Holandię lub Szwecję” za 2.50 — na turniejach Japonia regularnie wygrywa z europejskimi drużynami.
Kursy — Japonia wciąż niedoceniana
Kurs na Japonię — 50.00 — to zakład na ciemnego konia, który ma historię udowadniania sceptykom, że się mylą. Mój model daje Japonii 3-4% szans na tytuł — więcej niż implikuje kurs. Na ostatnich trzech Mundialach Japonia dotarła do 1/8 finału dwukrotnie — to konsekwencja, której brakuje wielu „większym” drużynom. Na rynku mundialowym Japonia jest systematycznie niedowartościowana — i polscy typerzy mogą na tym zarobić. „Japonia dotrze do ćwierćfinału” za 4.50 to zakład, który rozważam na poważnie — bo ta drużyna potrafi pokonywać faworytów na turniejach z regularnością, która nie jest przypadkowa.
Azjatycka potęga na Mundialu 2026
Moja prognoza: Japonia awansuje z grupy F i dotrze do 1/8 finału lub ćwierćfinału. Mają jakość (Kubo, Mitoma, Endo), taktykę (Moriyasu) i mentalność (dwa mundialowe zwycięstwa z europejskimi potęgami) — to kombinacja, która na turnieju czyni ich niebezpiecznym rywalem. Dla polskich kibiców Japonia to drużyna do obserwacji z czystym zainteresowaniem — ich styl gry (szybkość, technika, dyscyplina) to futbol, który ogląda się z przyjemnością. Mecze grupy F w godzinach wieczornych CEST — idealne na kupon z zakładem na japońską niespodziankę.
